Strona główna


Mazowiecki o. Klubu Wartburga

Wstąp do Klubu!

Członkowie

Warszawa

Pruszków

Dotychczasowe zloty

Zapowiedzi zlotów

Klubowe gadżety

Przydatne adresy


Historia

Historia Wartburgów

Eisenach

Prototypy

Prospekty reklamowe

Produkcja/sprzedaż

Melkus


Galeria

Wartburg 1000

Wartburg 353

Wartburg 1.3

Wasze zdjęcia


Technika

Dane techniczne

Porady, Tuning

Testy Wartburga

Wykresy


Inne

Linki

Dlaczego Wartburg?

Redakcja Strony

Bibliografia

Wartburg z podgrzewaczem

Giełda pomysłów: były pilot zmniejszył zużycie paliwa w swoim aucie o połowę Po ulepszeniach dokonanych przez bydgoskiego wynalazcę jego Wartburg spala o połowę mniej paliwa
Na pierwszym planie elastyczny układ zgazowania paliwa skonstruowany przez byłego pilota, Kazimierza Wachnickiego

- Ja tylko ulepszyłem coś, co już stosują duże koncerny samochodowe - mówi skromnie Kazimierz Wachnicki, były pilot-oblatywacz z Bydgoszczy. Jego "urządzenie do zgazowania paliwa do silników spalinowych" zostało zgłoszone do opatentowania w 2002 r.

Bydgoszczanin zaczął przygodę z techniką jeszcze w latach 50. Latał jako pilot na pierwszych radzieckich odrzutowcach. Ponieważ jednak jego kolega z malborskiego klucza myśliwców uciekł samolotem do Szwecji, K. Wachnicki, jako jego dowódca, stał się politycznie podejrzany. Przeniesiono go z linii do grupy pilotów doświadczalnych. Oblatywał samoloty, a przy okazji zajął się także wynalazczością.

Swój "układ", nim zgłosił do opatentowania, wypróbował na własnym Wartburgu.

- Chodzi o takie przekonstruowanie układu zasilania, by paliwo było ogrzewane do optymalnej temperatury przez spaliny - wyjaśnia. - Takie rozwiązanie jest już stosowane w wielu samochodach. Np. w Skodach czy w VW kolektor ssący osadzony jest na układzie wydechowym. Jednak to rozwiązanie stosowane jest mało elastycznie. Latem np. paliwo jest aż przegrzewane, a to jest niekorzystne, bo silnik traci na mocy, a może nawet się przegrzewać. Dlatego postanowiłem uwzględnić fakt, że w Polsce samochody eksploatowane są zarówno w temperaturze minus, jak i plus 40 stopni Celsjusza. Zainstalowałem termostat i sterowany przepływ paliwa, aby jego temperatura była stała.

W zależności od temperatury czujnik uruchamia specjalne zawory w układzie zasilania. Przy wysokiej temperaturze paliwo przepływa przez górną część urządzenia. Tym samym jego droga do silnika skraca się o 2/3, a jego nadmiar odprowadzany jest przez pompę paliwową do trójnika. Można także przy pomocy specjalnego cięgła ustawić urządzenie wyżej.

- Wypróbowałem to w moim Wartburgu z dwusuwowym silnikiem o poj. 950 ccm. Musiałem przebudować cały układ zasilania, a także aparat zapłonowy - mówi wynalazca. - Efekt jest taki, że o ile wcześniej samochód zużywał na 100 km 9 litrów paliwa, teraz zszedł do zaledwie 4 l. Silnik zyskał także na mocy.

Urządzenie nie kosztowało K. Wachnickiego więcej niż 300 złotych. - To tylko kwestia miedzianych wężyków, zaworów i termostatu - zaznacza były pilot. Swoim wynalazkiem próbował zainteresować polskie autorytety techniczne. Proponował jazdy próbne swoim Wartburgiem, jednak bez skutku. Wdrożeniem pomysłu do seryjnej produkcji też nikt, jak dotychczas, nie jest jednak zainteresowany.

Autor: Marcin Barnowski
zdjęcia: Marcin Szymkowiak
Giełda Samochodowa, nr 49/2003 (805)
z dnia: 20 czerwca 2003 roku

Wartburg Zone 2001-2005 copyright by JaNN, Papieju, Leloo & Sikor