Strona główna


Mazowiecki o. Klubu Wartburga

Wstąp do Klubu!

Członkowie

Warszawa

Pruszków

Dotychczasowe zloty

Zapowiedzi zlotów

Klubowe gadżety

Przydatne adresy


Historia

Historia Wartburgów

Eisenach

Prototypy

Prospekty reklamowe

Produkcja/sprzedaż

Melkus


Galeria

Wartburg 1000

Wartburg 353

Wartburg 1.3

Wasze zdjęcia


Technika

Dane techniczne

Porady, Tuning

Testy Wartburga

Wykresy


Inne

Linki

Dlaczego Wartburg?

Redakcja Strony

Bibliografia

W starym stylu: Wartburg 1000

Wspomnienie o motoryzacji w byłej NRD wywołuje obecnie drwiące uśmieszki. Jednak szczerze trzeba przyznać, że jeszcze kilkanaście lat temu niejeden polski kierowca marzył o Trabancie, a jeszcze bardziej o Wartburgu. Wschodnie Niemcy odziedziczyły po III Rzeszy solidne podwaliny pod przemysł motoryzacyjny. Na terenie NRD znajdowało się kilka fabryk znanych firm m.in. w Eisenach istniała filia BMW. Co prawda tuż po zakończeniu II wojny światowej fabryka podzieliła los większości przemysłu we wschodnich Niemczech, czyli była zniszczona, a resztę zagarnęła Armia Czerwona. Mimo tych trudności udało się podjąć produkcję przedwojennego modelu BMW 321. Taka sytuacja trwała do 1949 roku, tzn. do chwili powstania NRD. Nowe państwo znacjonalizowało fabrykę, która teraz nazywała się Eisenach Motoren Werke, a niedługo potem została włączona do państwowego molocha IFA. Przedsiębiorstwo opracowało własną konstrukcję auta osobowego, które otrzymało nazwę Wartburg - od zamku, który leży w pobliżu Eisenach.

Jedną z najbardziej znanych w Polsce wersji Wartburga był model 1000. Auto było produkowane w latach 60., ale jego konstrukcja opierała się na wcześniejszych modelach. Wartburg 1000 miał charakterystyczne, rozpoznawalne wszędzie i o każdej porze dnia i nocy nadwozie. Jak na lata 60. było już nieco archaiczne, jednak był to pomysł jeszcze z końca lat 50, a wtedy było bardzo nowoczesne. Nowość w modelu 1000 polegała na tym, że stary typ nadwozia montowano do nowego podwozia.

Przyznajmy, że kształt karoserii wzbudza obecnie uczucie sympatii do tego auta.

Wartburg 1000 posiadał dwusuwowy silnik (cecha charakterystyczna dla aut z NRD) o pojemności 992 ccm i mocy 45 KM. Dość przestronne wnętrze zapewniało podróż dla pięciu osób z maksymalną prędkością 127 km/h. Auto spalało ok. 9 litrów mieszanki na 100 km.

Można dziś kpić sobie z tego, że do napędu wykorzystywano silnik dwusuwowy, ale za to Wartburgi miały szereg wersji nadwozia, w czym wyprzedzono nasz przemysł motoryzacyjny. I tak mieszkańcy NRD mieli do wyboru czterodrzwiową limuzynę (w tym także z szyberdachem), dwudrzwiowy kabriolet i coupe oraz pięciodrzwiowe kombi, które nosiło nazwę camping. Ta ostatnia odmiana nie była tylko autem z powiększoną przestrzenią bagażową. Mogła rzeczywiście służyć do weekendowych wypadów, ponieważ miała rozkładane siedzenia, a tylna część dachu była rozkładana. Nic dziwnego, że wobec ubogiej oferty rodzimej motoryzacji Wartburgi cieszyły się sporym zainteresowaniem w Polsce. Jednak w oficjalnym imporcie dominowały limuzyny uzupełniane niewielką ilością wersji kombi. Ogółem wyprodukowano ok. 250 tys. sztuk tych samochodów.

Jeśli teraz gdzieś na trasie zauważymy jadącego Wartburga 1000, to nie denerwujmy się, że wolno jedzie i kopci. Teraz jest to już zabytek.

Wartburg Zone 2001-2005 copyright by JaNN, Papieju, Leloo & Sikor