Strona główna


Mazowiecki o. Klubu Wartburga

Wstąp do Klubu!

Członkowie

Warszawa

Pruszków

Dotychczasowe zloty

Zapowiedzi zlotów

Klubowe gadżety

Przydatne adresy


Historia

Historia Wartburgów

Eisenach

Prototypy

Prospekty reklamowe

Produkcja/sprzedaż

Melkus


Galeria

Wartburg 1000

Wartburg 353

Wartburg 1.3

Wasze zdjęcia


Technika

Dane techniczne

Porady, Tuning

Testy Wartburga

Wykresy


Inne

Linki

Dlaczego Wartburg?

Redakcja Strony

Bibliografia

Zasilanie silnika dwusuwowego mieszaniną benzyny, oleju i gazu płynnego.

[Tekst pochodzi z witryny Autko.com i został zamieszczony na łamach Wartburgzone za zgodą autora, Tomasza Bugaja (Banaczek@interia.pl)]

Mniej więcej w połowie lat 80 tych będąc uczniem Technikum Samochodowego w Gliwicach Miałem swój pierwszy w życiu samochód, którym była Syrena 104 ostro wtedy wszyscy kombinowali jak radzić sobie z brakiem benzyny ( na syrenę przypadały 3 kartki po 8 litrów a więc łącznie 24 litry na miesiąc) Było to niewiele więc każdy miał po dwa motorowery a raczej po dwa dowody rejestracyjne.

Gaz płynny nie był wtedy jeszcze w Polsce rozpowszechniony jako paliwo a jedynie był on dostępny w butlach turystycznych różnej wielkości . Zawsze mnie intrygowało jak zastosować gaz do zasilania mojej syreny i w ogóle jak to zastosować w jakimkolwiek samochodzie Niewiele myśląc wywaliłem z polskiego fiata moich rodziców wkład filtra powietrza wsadziłem w to miejsce (przez króciec ssący) przewód gazowy który przez okno samochodu wchodził do wnętrza kabiny a butlę miałem na podłodze między nogami. Zdjąłem i zaślepiłem przewód doprowadzający paliwo do gaźnika uruchomiłem auto na paliwie które było w gaźniku i gdy zaczęło się ono kończyć ( wzrosły obroty) po prostu odkręciłem zawór butli gazowej Silnik momentalnie wszedł na pełne obroty więc zawór przykręciłem po paru sekundach obroty spadły dokręciłem zawór tylko trochę obroty wzrosły gdzieś do 2000 Więc wrzuciłem bieg puściłem sprzęgło i auto ruszyło musiałem wciskać pedał gazu żeby uchylała się przepustnica w gaźniku jednak równocześnie musiałem odkręcać zawór butli i w ten sposób regulowałem prędkość samochodu.. Dało się w ten sposób jechać i jeździłem tak parę razy z domu do szkoły i z powrotem.

Nauczyciel przedmiotów Budowa Silników i Budowa Podwozi niejaki mgr Iwanow kiwał głową z niedowierzaniem, powiedział, że mogę nie chodzić na jego lekcje bo mam 5 na koniec roku ale z takimi wariatami jak ja to on nie chce mieć nic wspólnego i że mam mu niby uczniów nie deprawować.

Patent działał lecz nie miałem pomysłu jak zastosować to do dwusuwu Próbowałem zasilać Syrenę gazem i dozować olej mieszany pół na pół z benzyną do gaźnika ze zbiornika oleju, który przymocowałem obok filtra powietrza ale kopciło jak jasna cholera a na pierwszej trasie po jakichś 20 km zablokowało silnik.

Włożyłem następny silnik i spróbowałem innej metody. Wlałem do baku paliwo w stosunku 1 do 15 (olej do benzyny) wziąłem stary gaźnik w którym pozmniejszałem dysze paliwa i powietrza o połowę (z wyjątkiem ssania) nad kolektorem wydechowym na istniejących trzech śrubach zamontowałem normalny reduktor Propanu Butanu o wydajności 6 kg na godzinę, który uprzednio spreparowałem przykręcając go bezpośrednio do kawałka blachy chyba 3 lub 4 mm grubej i dopiero tą blachę przykręciłem do kolektora (reduktor miał ogrzewanie) wylot gazu poprowadziłem rurką miedzianą do gaźnika a dodatkowo otwór reduktora który normalnie jest połączony z atmosferą zaopatrzyłem w końcówkę i wężykiem gumowym połączyłem z kolektorem ssącym silnika ( był to sposób uzależniający wydatek gazu od podciśnienia w przewodzie ssącym. Z tego co pamiętam odpaliłem auto na ssaniu beż problemów i po krótkiej regulacji pojechałem tym do szkoły. Były problemy ze stabilnością wolnych obrotów ale po prostu je trochę podwyższyłem i auto jeździło spalając mniej niż połowę benzyny cos koło 4 litrów i jedną 2 kilogramową butlę turystyczną na 50 km Nie jeżdziłem tym długo ale z 500 km zrobiłem i poza tym że na ssaniu silnik lubił się zalewać i kopcił wtedy jak nienormalny to dało się tym wynalazkiem jeździć. Później kupiłem Warszawę 223 kombi i przestałem się tym zajmować.

Wielkość dysz w gaźniku przeliczamy korzystając z zasady że wartość podana w danych to średnica dyszy określana w setnych milimetra np. dysza główna paliwa 130 oznacza że dysza ta ma 1,3 mm średnicy.

Przy przeliczaniu dysz gdy chcemy mieć je np. o połowę mniejsze musimy kierować się ich polem przekroju a nie średnicą ( wzór na pole przekroju koła jest chyba powszechnie znany ? i jego przekształcenia również ?) [Na wszelki wypadek: Pole przekroju = 3,14 x promień do kwadratu - P=3,14 x r x r. Promień jak wiadomo to połowa średnicy itd. itp... Dane techniczme gaźników wartburgowskich macie tutaj, bo niżej Autor podaje przykłady dla Syreny przyp. JaNN]

Powinno być tak:

Dysza główna paliwa ma średnicę 1,3mm pole przekroju 1,32 mm2 a ma mieć pole przekroju 0,65mm2 czyli średnicę 0,9 mm

Dysza główna powietrza ma średnicę 1,9 mm czyli przekrój 2,83mm2 a powinna mieć przekrój 1,41mm2 czyli średnicę 1,35mm

Dysza paliwa wolnych obrotów ma średnicę 0,5mm przekrój 0,2mm2 a ma mieć przekrój 0,1mm2 czyli średnicę 0,35mm

Dysza powietrza wolnych obrotów ma średnicę 1,3mm pole 1,32mm2 a powinna mieć pole przekroju 0,65mm2 czyli średnicę 0,9 mm Proste prawda ?

Ja dobierałem dysze z jakichś moplików czy innych WuEsEk a jak się nie dało nic dopasować to zalutowywałem cyną i rozwiercałem wiertełkami do palników spawalniczych , które występują w takich średnicach ( myślę że dentystysczne też byłyby niezłe).

To tyle porad praktycznych a teraz trochę o możliwościach no i o bezpieczeństwie:

Wtedy bezpieczeństwem nie przejmowałem się w ogóle zwłaszcza, iż nie było wtedy żadnych przepisów dopuszczeń i bzdurnych pieczątek w dowodzie rej.

Najważniejsze to pamiętać że 2 kilowa butla z gazem to bomba o sile co najmniej kilku granatów i trzeba zrobić wszystko by się o jej sile niszczenia nie przekonać.

Podstawą jest samoczynny zawór zwrotny ( odcinający ) umieszczony przy samej butli , który powoduje zatrzymanie wypływu gazu przy rozszczelnieniu instalacji (Można zastosować zawór spawalniczy przeznaczony do tlenu) . Dobry jest również oprócz tego tzw szybki ręczny zawór odcinający gdzieś w zasięgu reki ale jednocześnie blisko butli ( może być zwykły kulowy zawór gazowy na ciśnienie 20 bar lub elektrozawór z typowej instalacji gazu płynnego) Wszystkie przewody przed reduktorem muszą być z miedzi i bądź to łączone na złącza kołnierzowe bądź lutowane srebrem.

Dzisiaj nie stosowałbym już zwykłego reduktora z butli turystycznej ani samej butli tylko raczej urządzenia przystosowane do stosowania w samochodach a jeśli ktoś myśli o normalnym użytkowaniu takiego auta to tylko atestowane elementy instalacji wchodzą w grę.

Ja zastąpiłem gazem połowę benzyny ale myślę że można by się pokusić o zastąpienie jej w trzech czwartych Wyobraźcie sobie Syrenkę, która pali 2 litry benzyny na 100 km.

Atest całej instalacji : nie uważam tego za coś niemożliwego w końcu gdzie jest napisane że dwusuw nie może być zasilany gazem Naturalnie trzeba by poeksperymentować i mając jakieś wyniki znaleźćprzychylnie nastawiony autoryzowany warsztat który zamontuje nam instalację bądź poprawi to co sami nakombinowaliśmy. Strona benzynowa nie powinna ich obchodzić.

Pozdrawiam i życzę dobrej i bezpiecznej zabawy chętnie służę radą i pomocą Banaczek@interia.pl.
Tomasz Bugaj

Przyp JaNN: Dodam jeszcze, że w dwusuwach samochodowych konstrukcje z wtryskiem oleju projektował SAAB, DKW i prawdopodobnie IFA. W dwusuwach motocyklowych dozownik oleju miał na przykład czeski CZ 175. Na stronie motocykle.org w dziale Patenty, jest podane jak zrobić dozownik oleju do Jawy. Przy okazji, według Marselusa dwusuwowe DKW mogły być przystosowane do zasilane gazem!

Wartburg Zone 2001-2005 copyright by JaNN, Papieju, Leloo & Sikor