Strona główna


Mazowiecki o. Klubu Wartburga

Wstąp do Klubu!

Członkowie

Warszawa

Pruszków

Dotychczasowe zloty

Zapowiedzi zlotów

Klubowe gadżety

Przydatne adresy


Historia

Historia Wartburgów

Eisenach

Prototypy

Prospekty reklamowe

Produkcja/sprzedaż

Melkus


Galeria

Wartburg 1000

Wartburg 353

Wartburg 1.3

Wasze zdjęcia


Technika

Dane techniczne

Porady, Tuning

Testy Wartburga

Wykresy


Inne

Linki

Dlaczego Wartburg?

Redakcja Strony

Bibliografia

Dlaczego Wartburg?


Przypuszczalnie wielu z Was podczas czytania moich textów zastanawialiście się, dlaczego akurat Wartburg? Dlaczego to właśnie Wartburg tak mi się podoba, że postanowiłem założyć stronę o nim? Zdaję sobie sprawę, że z pewnego punktu widzenia wygląda to tak: pewien zapaleniec kupił sobie jakiegoś gruchota za kilkaset złotych, z przestarzałym silnikiem, nadwoziem przypominającym babciny kredens, z fatalnymi hamulcami i silnikiem, który wyje tak, jakby zaraz miałby się rozpaść i szpanuje nim jak conajmniej mercedesem. Cóż... na pewno nie jest to mój punkt widzenia! Postaram się wyjaśnić, dlaczego:

Przeklinane przez wielu nadwozie oparte na ramie nie jest szczytem osiągnięć aerodynamicznych, ale jest lekkie (920 kg w porównaniu z polonezem, który waży 1150) dzięki kanciastym kształtom zapewnia sporo miejsca w kabinie, bagażnik ma 525 l, a, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, to dzięki mocnej ramie jest ono zadziwiająco duże. Zresztą przjrzyjcie się poniższemu zdjęciu, prezentującemu seata cordobę i Wartburga po stłuczce. I kto jest bardziej skasowany?

Traktowany z pogardą silnik dwusuwowy nie jest taki zły: naprawdę niezły zryw na dwójce i trójce, niestety na czwórce już brakuje gazu. Za to można ruszać z miejsca z każdego biegu! Wg instrukcji obsługi prędkość maksymalna to 130 km/h. Ja rozpędziłem się ostatnio do 145 (przy wyskalowanym liczniku). Wprawdzie takich numerów nikomu nie polecam, niemniej chodzi o sam fakt. Gdyby wsadzić ten silnik do czegoś opływowego i dać pięciobiegową skrzynię, pojazd ten byłby naprawdę zrywny i dość oszczędny. Inną sprawą jest hałas. Właśnie dlatego właściciele Wartburgów generalnie rzadko wciskają gaz do dechy. Osobiście przymierzam się do dopasowania jakiegoś tłumika z nowszego pojazdu.

Następny punkt to awaryjność. Mój Wartburg, mimo, że był użytkowany po części na fatalnych gruntowych drogach, przez 10 lat nie miał wymienianego żadnego elementu zawieszenia, a pierwsze awarie wystąpiły po 40 000 km. Nawet, jeżeli coś się zepsuje, to i tak cześć można tanio kupić, a dzięki prostej budowie wiele napraw wykonuje się samemu.

Kolejna sprawa to zawieszenie. Faktycznie jest trochę zbyt miękkie, ale zadziwiająco wytrzymałe. Kiepskie prowadzenie rekompensuje naprawdę znośnym komfortem, a wysoki prześwit i przedni napęd pozwalają mu wjeżdżać na różne nieprzetarte szlaki. Za to w mieście ceniona jest jego zwrotność: średnica zaracania 10,2 m to naprawdę niewiele: o ile krótsze cinquecento ma średnicę zawracania tylko o 1,2 metra mniejszą.

Wartburg Zone 2001-2005 copyright by JaNN, Papieju, Leloo & Sikor